Obrona Jacka Soplicy z zarzutów o zdradę narodu polskiego.

Szanowni Państwo,

wbrew obiegowej opinii jestem zmuszony stwierdzić, że Jacek Soplica vel. Ksiądz Robak został niesłusznie okrzyknięty zdrajcą narodu Polskiego. Pierwszą osobą, która okrzyknęła Soplicę zdrajcą i bardzo szybko, na własną rękę rozniosła wieść o „zdradzieckim czynie” był klucznik Gerwazy. Nigdy nie lubił Jacka, kiedy miał okazję do zniszczenia jego dobrej opinii uczynił to bez zastanowienia. Wszyscy, nawet przyjaciele uwierzyli w historię Gerwazego i odwrócili się od szlachcica. Ten natomiast postanowił zmienić się i naprawić zło, które uczynił zabijając stolnika. By odkupić swój postępek służbą ojczyźnie, stał się żołnierzem i wywiadowcą, następnie wstąpił do bernardynów. Określił się mianem księdza robaka, uniżonego, walczącego ze samym sobą. Czyż nie widzicie przemiany jaką przeżył ten człowiek, z porywczego szlachcica, warchoła zmienił się w człowieka pełnego dobroci, skromności i spokoju. Zawsze był patriotą, myślał o kraju, chciał zoorganizować spisek. Nigdy nie „przemoskwiczył” się, zrezygnował z wielkiej kariery mimo to, że chciano obdarować go urzędem, dać część majątku Horeszki.

W ten sposób sam nałożył na siebie pokutę i wytrwał w niej do końca życia. Nie skorzystał z szansy zrobienia kariery, lecz poświęcił się służbie ojczyźnie. Nie można nazywać zdrajcą narodu, kogoś kto popełniając jeden błąd potrafił poświęcić swoje życie trzem najbardziej światłym ideałom: Bogu, Honorowi i Ojczyźnie !

Soplica poświęcił się Bogu – wybrał ubogie życie zakonne, pełne wiary, modlitwy i spokoju.

Soplica wrócił na Litwę po to by bronić swojego honoru, honoru rodziny Sopliców i honoru polskiej szlachty.

Soplica, wreszcie, dba o swoją ojczyznę, wspomina ją zawsze ciepło, wraca do niej, chce dla niej jak najlepiej. Próbuje stworzyć spisek, który przygotowałby powstanie przed przyjściem Napoleona na Litwę, co mogłoby uratować kraj.

Umiera honorowo, broni hrabiego od kuli biorąc ją na siebie. Na łożu śmierci spowiada się człowiekowi, który w głębi serca go nienawidził, spowiada się gerwazemu. Przeprasza go za swoje czyny o których nie potrafi zapomnieć. Jest pokorny, staje mu przed oczami całe życie najpierw warchoła potem żołnierza i zakonnika. W chwili śmierci nad głową pojawia się aureola, znak, że pokuta została dokonana, a grzechy wybaczone.

Pośmiertnie zostaje zrehabilitowany i odznaczony orderem legii Honorowej.

Proszę, zastanówcie się państwo przez chwilę czy człowiek o takich zasługach, odznaczony orderem mógł być wiecznym kłamcą i zdrajcą ojczyzny. Czy należy mu się wieczne potępienie ? Czy aureola nad jego głową to tylko kłamliwy przekaz legendarny ?

Dziękuję … Żeście mnie wysłuchali mam nadzieję, że przemyślicie to co

do tej pory uważaliście o Jacku Soplicy

(Dariusz Ciupinski)

Spróbuj na http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-09-05 13:48:26 przez [ Dariusz Ciupinski ]. ID: 3446

Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!:
Twoja wyszukiwarka
Ta praca jest plagiatem? Aby zgłosić plagiat skorzystaj z formularza kontaktowego.
Aby móc komentować zarejestruj się w naszym serwisie, lub jeśli masz konto zaloguj się
Strona główna