Zasługi Jana Kochanowskiego
Jan Kochanowski wniósł do historii literatury polskiej ogromne zasługi. "Homo sum, nil humanum a me alienum esse puto" - człowiekiem jestem, żadna więc sprawa ludzka nie może mi być obca, to naczelne hasło epoki humanizmu renesansowego, będące jednocześnie zdecydowanym buntem przeciw ideologii sredniowiecza, przyświecało również Kochanowskiemu jako człowiekowi i poecie. I ono właśnie, pozwalając mu cenić swą własną odmienność czy odrębność od masy ludzkiej, kazało mu równocześnie bardzo silnie odczuwać związek z nią i żyć jej życiem w zakresie spraw wspólnych, zawiłych procesów polityczno-społecznych, które nurtowały owoczesną Polskę na równi, choć w nieco odmienny sposób, z całą Europą epoki renesansu.
Poetyka humanistyczna kładła ogromny nacisk na odrębność wysłowienia poetyckiego. Zasady te Kochanowski opanował, wprowadził do literatury polskiej, ustalił i na dwa wieki co najmniej narzucił swoim następcom. Oparł się na mowie potocznej, którą posługiwało się jego otoczenie, ale używał jej tak, by nie raziła wymagającego ucha. Z jednym jedynym wyjątkiem - we fraszkach. Podobnie stoi sprawa ze składnią Kochanowskiego. Uderza ona swą polskością, posługuje się nią bowiem poeta w czasach, gdy łacina panowała bardzo szeroko, i to poeta, który łaciną władał po mistrzowsku. W podobny sposób wygląda sprawa tzw. topiki poetyckiej, stosowania ozdobników słownych, znanych wprawdzie mowie potocznej, obficie jednak występujących przede wszystkim w języku artystycznym. Autor "Trenów" używa ich chętnie, ale bez przesady, w bliskich zaś mowie potocznej, krótkich fraszkach raczej od nich stroni. Jego porównania uderzają swą prostotą, nawet tam gzie je gromadzi. Natomiast w "Trenach" chętnie używa porównań epickich. Przenośnie Kochanowskiego mało odbiegaja od potocznych i nie robią wrażenia ozdobnika, na który poeta zwracałby szczególną uwagę. Związki jego natomiast z poetyką starożytną sprawiły, iż dzieła jego obfitują w najrozmaitsze odmiany uczoności .
Przedwczesna śmierć Kochanowskiego wywołała dwa znamienne oddźwięki w literaturze ówczesnej. Przede wszystkim tedy drukarz-humanista krakowski, Jan Januszowski, zebrał puściznę zmarłego przyjaciela i udostępnił ją w pięknym tomie, zatytułowanym po prostu "Jan Kochanowski". Równocześnie poeta-burmistrz lubelski Sebastian Fabian Klonowic upamiętnił śmierć mistrza "Żalami nagrobnymi", które miały być pomnikiem literackim tego rodzaju co "Treny". W w. XIX zainteresowania te nie gasną, pisarze bowiem przedromantyczni usiłują upowszechnić zagadkowy żywot ulubionego poety, czyniąc go tematem swych utworów.
Sam Kochanowski miał głębokie przeświadczenie o doniosłości dokonanego dzieła i o swej przynależności do świata klasyków literatury.
Przewidywał, iż sława jego złamie zapory czasu i przestrzeni, gdy pisał:
O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie,
i różnego mieszkańcy świata Anglikowie;
Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają,
Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają.
Rzeczywistość po wiekach przyświadcza prawdzie tej zapowiedzi.
Spróbuj na
http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-09-06 15:59:40 przez [ ]. ID: 604
Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!: