Szkoła w zaborze rosyjskim a nasza szkoła

Kategoria: Język polski > Pozytywizm

Szkoła w zaborze rosyjskim a nasza szkoła

Szkoła w zaborze rosyjskim

Po upadku powstania styczniowego w zaborze rosyjskim nasiliła się kontrola zaborców, zaostrzyła się cenzura i utworzono tajną policję. Najgorsza sytuacja była jednak w szkołach. Wprowadzono obowiązkową naukę czytania i pisania po rosyjsku. Z obrazem szkoły rosyjskiej w "Syzyfowych pracach" po raz pierwszy spotykamy się w szkole elementarnej w Owczarach, do której uczęszczał jeden z bohaterów - Marcin Borowicz.
W szkole wprowadzono obowiązek mówienia wyłącznie po rosyjsku. Kazano nawet uczniom śpiewać utwory kościelne po rosyjsku. Kolejnym przykładem rusyfikacji w szkole było to, że uczniowie, którzy chcieli zdawać do klasy wstępnej gimnazjum, musieli mówić dobrze po rosyjsku i w tym celu przeprowadzano egzamin. Kadra pedagogiczna, która w większości skadała się z Rosjan, wprowadzała pamięciową metodę nauczania, osłabiającą zdolność uczniów do samodzielnego myślenia. W późniejszych latach nauki wprowadzono jeszcze gorsze sposoby rusyfikacji. W szkole stosowano różnorodne kary cielesne za głośne rozmawianie w języku polskim. Zakazywano czytania polskich książek. W celu niedopuszczenia do czytania zakazanej literatury przeszukiwano stancje i ich śledzono. Pozornie życzliwi i pomocni nauczyciele i dyrektor w szpiegostwo i donosicielstwo wciągali także uczniów, którzy osłabiali więzi między kolegami i nieświadomie uczestniczyli w procesie rusyfikacji. Najjaskrawszym przykładem rusyfikacji jest prowadzenie lekcji języka polskiego po rosyjsku. Lekcje te były nieobowiązkowe, a nauczyciel obawiał się konsekwencji prowadzenia lekcji po polsku i dlatego nie starał się zachęcać uczniów do uczenia się polskiego.

Nasza szkoła.

Nasza obecna szkoła wygląda zupełnie inaczej niż szkoła w zaborze rosyjskim. Na co dzień nie musimy posługiwać się językiem rosyjskim. Nikt nam nie nakazuje śpiewać utworów kościelnych. Polscy nauczyciele nie stosują pamięciowej metody nauczania, wręcz przeciwnie starają się aby uczeń myślał samodzielnie. Nie jest nakazane czytanie wybranych książek, każdy ma prawo czytać to co lubi. Nikt nas nie przeszukuje w celach znalezienia literatury. Nauczyciele nie wciągają uczniów w donosicielstwo. Dlatego też moim zdaniem nasza szkoła jest dużo lepsza.

Spróbuj na http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-09-06 12:54:09 przez [ Kamil Kasprzykowski(..:Kasprzyk: ]. ID: 1919

Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!:
Twoja wyszukiwarka
Ta praca jest plagiatem? Aby zgłosić plagiat skorzystaj z formularza kontaktowego.
Aby móc komentować zarejestruj się w naszym serwisie, lub jeśli masz konto zaloguj się
Strona główna