Izabela Łęcka - zła, głupia czy nieszczęśliwa? - studium psychologiczne
Bolesław Prus w latach 1887-1889 napisał powieść pt: "Lalka".
"Lalka" pokazuje warszawskie społeczeństwo polskie drugiej połowy XIX wieku,ludzi różnych stanów, narodowości, poglądów.
Jednym z reprezentantów arystokracji jest
Izabela Łęcka. Jest ona kobietą wyjątkowo piękną, córką hrabiego Łęckiego. "Panna Izabela była niepospolicie piękną kobietą. Wszystko w niej było oryginalne i doskonałe. "Jej klasa jest moralnie zepsuta. Arystokracja gardzi ludżmi z niższego stanu, niezdolna jest do żadnej produktywnej pracy. Ma poczucie odrębności i wyższości nad resztą społeczeństwa. Wszyscy arystokraci gonią za rozrywkami, brak im własnej godności (gonitwa za posagiem). Żyją ponad stan, nie mają żanych obowiązków, ani ciężarów. Prowadzą działalnośc filantropijną (zbierają datki, prowadza ochronki), lecz jest to tylko pretekst aby pokazać się pozytywnie w społeczeństwie. Izabela posiada wszystkie wady swojej klasy.
Kobieta z wielkiego świata, wychowana w duchu konwenansu i pozoru. Jej osobowość to klasyczny produkt salonów. Jest rozpieszczoną egoistką, która nie potrafi niczego sobie odmówić, ani z niczego zrezygnować. Gardzi ludżmi bez tytułów. Jej świat wydaje się rajem, a istoty pracujące w polui fabrykach po prostu są do tego stworzone. To one mają na nia zarobić, żeby jej sprawić przyjemność, same mają być szczęśliwe. Wszystko i wszystkich traktuje instrumentalnie, jako narzędzia do zaspakajania własnych zachcianek. Uważa porządek panujący na świecie za naturalny, a siebie i swoją sferę za wybrańców boga, którzy nie mogą parać się ze sprawami tak przyziemnymi jak np. praca. Nie rozumie bankructwa ojca i degeneracji swojej kasty. Dumna, zimna i wyniosła. Jej jedyną dobrą cechą jest dobroduszność dla ubogich: "... każdemu ubogiemu, o ile spotkał ją, kazała dawac po kilka złotych; raz spotkawszy mizerną matkę z bladym jak wosk dzieckiem przy piersi oddała jej bransoletkę, a brudne, żebrzące dzieci obdarzała cukierkami i całowała z pobożnym uczuciem. "Jest bardzo kapryśna, niestała (wszystkich konkurentów do ręki odrzuca, bo żaden jej nie odpowiada): "W Paryżu oświadczył się jej pewien bogaty hrabia francuski, odpowiedziała mu, że jest Polką i za cudzoziemca nie wyjdzi ,..., a oświadczyny jakiegoś amerykańskiego milionera zbyła wybuchem śmiechu. "Jest "lalką" salonową, która traktuje miłość jako grę.
Chce być adorowana.Jedynym jej marzeniem jest życie w salonach, wśród tłumu wielbicieli i wydawanie pieniędzy. Miłość traktuje jako zabawę i możliwość zapewnienia sobie przyszłości materialnej. Zimna i nieczuła jak
lalka, niezdolna do głębokiego uczucia.
Pociągają ją mężczyżni równie kalecy duchowo jak ona. Całe jej życie wypełniają konwenanse, których nigdy nie ośmieli się przekroczyć. Zgadza się zostać żoną Wokulskiego pod warunkiem, ze ten sprzeda sklep, uważa bowiem, że bycie "kupcową" jest uwłaczające dla osoby jej pochodzenia. Piczętkowo gardzi Wokulskim, tylkodla tego, że jest kupcem. Usiłuje go poniżyć. Jej przeogromna duma i zapatrzenie w arystokrację nie pozwalała oddać swej ręki Wokulskiemu Póżniej, kiedy dostrzego, że interesują się nim inne kobiety,zaczyna oceniać go bardziej przychylnie. Marzy o księciu z bajki i o idealnej miłości:"Była juz zdecydowana wyjść za mąż,pod tym wszakrze warunkiem, aby przyszły towarzysz - podobał się jej, miał piękne nazwisko i odpowiedni majątek." zamiast tego odkrywa, że jej amanci liczą głównie na fortunę jej ojca,a arystokracja to ludzie "płytcy"i wyrachowani. Jej postępowanie staje się przyczyną tragedii Stanisława, śmierci jej ojca, a także jej własnej porażki (po zerwaniu zaręczyn pozostaje już tylko życie w klasztorze).
Jej wyimaginowany wizerunek świata nie wytrzymuje konfrontacji z prozą życia, asystem wartości jest przestarzały i nieadekwatny do czasów, w których żyje. Uważam, że Izabela była kobietąnieszczęśliwą. Moim zdaniem to nie jest jej wina, że urodziła się w rodzinie arystokratycznej, przez co była osobą wyniosłąi dumną która nie dopuszczała do siebie osób z niższych sfer. Może gdyby wychowała się w zwykłej średnio zamożnej rodzinie,jej zachowanie byłoby bardziej moralne i etyczne. Uważam jednak, że jej arystokratyczne pochodzenie nie jest dla niej żadnym usprawiedliwieniem, gdyż nikomu nie wolno kpić i odrzucać uczuć innych, być może mniej zamożnych ludzi.
Spróbuj na
http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-09-07 08:32:13 przez [ ]. ID: 528
Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!: