recenzja pasji
„Pasja”
reżyseria: Mel Gibson
premiera: 5 marca 2004
tytuł org. „The Passion”
Muszę przyznać, że spotkałem się już z odmiennymi opiniami na temat filmu. Jedno jest pewne i niewątpliwe - budzi silne emocje u widza i to niezależnie od jego stosunku do religii i wiary. Mnie film poruszył i jednocześnie bardzo się spodobał. W ogromie filmów o tematyce religijnej, o Jezusie ten jest wyjątkowy, skoncentrowany na nim (Jezusie) jako człowieku takim samym jak my.
Kolejna zaletą filmu jest to, że aktorzy mówią w oryginalnych językach. Żydzi po żydowsku, Rzymianie po łacinie - to również wyjątek w świecie kina.
Nie odbieram także tego filmu jako antysemickiego. Zdaję sobie świetnie sprawę, że to mogło się wydarzyć w każdym zakątku ziemi i w każdym czasie. Hipokrytą jest ten, który stwierdzi, że dziś postąpiono by inaczej - jedynie forma śmierci była by uzależniona od kultury oprawców.
Na najwyższy podziw zasługuje stosunek tego człowieka do śmierci, nie chce umierać - bo któż chce? Jednakże jednocześnie jest gotów oddać najwyższa wartość jaką jest życie dla wyższej idei, własnych przekonań, własnych myśli). Bo cóż warte życie gdy człowiek się zaprzeda katom?
W obecnym społeczeństwie zachodnim - społeczeństwie konsumpcyjnym (panicznie uciekającym i bojącym się śmierci) ilu było by gotów na takie poświęcenie? Większość to "marionetki", które zaprzedały by duszę aby ustrzec się tylko tego co ich przeraża porażającym lękiem - śmierci. Wszakże tak bardzo "kochają" mieć, posiadać, kupować, mnożyć iluzoryczne dobra i wartości... z którymi i tak kiedyś będą musieli się rozstać.
Życie jest sprawiedliwe w tej kwestii, każdy ma swój udział w jego części zwanej śmiercią.
Myślę, że najbliżsi Jezusowi i innym Wielkim Nauczycielom mogą być społeczeństwa muzułmańskie, "pierwotne", społeczeństwa wyrosłe na kulturze dalekiego wschodu... oni jeszcze potrafią rozpoznać bezbłędnie Najwyższą Wartość i nie ugną się przed nią nawet w obliczu śmierci. Po prostu może nie tyle nie boją się jej (chociaż to z pewnością też) co doskonale rozumieją, że jest częścią życia. Bać się śmierci to to samo co bać się życia. Jakże myśmy oddalili się od życia??? Za ścianą plastyku, trawieni lękami i innymi "wynalazkami" (cywilizowanego) społeczeństwa zachodniego. Na zakończenie chciałbym wszystkich zachęcić do obejrzenia tego filmu.
Spróbuj na
http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-12-29 23:04:01 przez [ kotek ]. ID: 2939
Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!: