Opowiadanie - To marzenie stało się rzeczywistością

„To marzenie stało się rzeczywistością”





Była to naprawdę niesamowita przygoda.

Zawsze, gdy w telewizji oglądałem zawody bądź wyścigi konne albo chociażby słyszałem, że ktoś z moich znajomych uczy się jeździć konno czułem zazdrość. Zazdrościłem ludziom, których stać było na naukę jazdy konnej. Jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że rodzice nie mają dość pieniędzy, by umożliwić mi uprawianie tak kosztownego sportu. Mogłem tylko marzyć. Czasami wieczorem siadałem w fotelu i oczyma wyobraźni widziałem siebie galopującego po prerii. W moich marzeniach ubrany byłem zupełnie tak, jak postacie z westernów – w czarny kapelusz i wysokie, czarne buty, na szyi miałem zawieszoną czerwoną chustkę. Lecz, kiedy otwierałem oczy i wracałem do rzeczywistości jeszcze wyraźniej ukazywało mi się, jak bardzo nierealne jest moje marzenie. Z biegiem czasu starałem się coraz mniej o nim myśleć, ukrywałem swoje marzenia głęboko na dnie serca, a klucz do nich wyrzuciłem.

Zbliżały się wakacje. Pewnego dnia tata wrócił z pracy z wyjątkowo zagadkową miną.

- Mam dla ciebie niespodziankę – powiedział już w progu.

- Jaką? – zawołałem radośnie.

Z otwartymi z wrażenia ustami, słuchałem wyjaśnień taty. To było

zbyt piękne! Moje marzenia miałyby się spełnić?

- Niemożliwe – rzekłem.

- Jak to? Nie chcesz jechać na obóz konny? – zdziwił się tata.

- Nie tato, to nie tak. Ja po prostu nie mogę w to uwierzyć. To jest dla mnie

ogromne zaskoczenie – odparłem.

- Więc chcesz jechać czy nie? – zniecierpliwił się tata.

Przez moment milczałem, a następnie powiedziałem głosem pełnym

zdecydowania:

- Tak.

Rozpoczęła się najpiękniejsza przygoda mojego życia. Oczywiście nie od

początku wszystko mi się udawało. Zanim zacząłem dobrze utrzymywać się

w siodle, musiałem ciężko trenować. Miałem posiniaczone nogi, byłem

obolały i wycieńczony. Jednak ani przez chwilę nie myślałem o zrezygnowaniu, choć przecież w każdym momencie mogłem wrócić do domu.

I udało mi się! Ciężko pracowałem, ale osiągnąłem swój cel. Nauczyłem się jeździć konno. Jakże wtedy byłem szczęśliwy. Każda pochwała instruktora wywoływała we mnie ogromną satysfakcję.

Gdy siedziałem w siodle, wydawało mi się, że zaraz poderwę się do lotu. Wszystko było takie małe, a ja patrzyłem na to z góry. Czułem ciepło skóry konia, czułem zapach jego potu. Tworzyliśmy jedność.

Teraz, kiedy wspominam tę przygodę, czuję tęsknotę, ale nie jest to przykre uczucie. Na zawsze w mej pamięci pozostanie to „marzenie, które stało się rzeczywistością”.

Na pewno w przyszłości będę miał jeszcze wiele marzeń. Możliwe, że większość z nich się spełni, ale nigdy żadne nie będzie dla mnie ważniejsze niż to, którego spełnienie kosztowało mnie tak wiele i pozostawiło po sobie niezatarte wrażenia.



Spróbuj na http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-09-07 10:19:37 przez [ Arkadiusz Szulc ]. ID: 3714

Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!:
Twoja wyszukiwarka
Ta praca jest plagiatem? Aby zgłosić plagiat skorzystaj z formularza kontaktowego.
Aby móc komentować zarejestruj się w naszym serwisie, lub jeśli masz konto zaloguj się
Strona główna