Dulszczyzna w dramacie Zapolskiej - czy to zjawisko jest wciąż groźne?
Dulszczyzna w dramacie Zapolskiej - czy to zjawisko jest wciąż groźne?
Utwór Zapolskiej śmiało można nazwać tragifarsą - łączy bowiem w sobie komedię zmuszającą do smiechu z istotną problematyka społeczna i obyczajową. Akcja przebiega szybko, jest wartka i wzbudza ciekawość odbiorcy. Autorka zawiera oczywiście w dramacie konwencję naturalistyczną - wszystko jest prawdopodobne, a nie fantastyczne czy symboliczne, podkreśla naturalizm ludzi, np. Zbyszka zachowanie który nosi w genach dziedzictwo dulszczyzny.
Dramat naturalistyczny miał bowiem: ukazywać całą prawdę życiowa, indywidualizacja języka - imitujący mowę potoczną też z gwaą, wprowadzenie do tej pory pomijanych warstw społecznych np. ludu, nie ma intrygi zawikłanej, tylko jeden główny problem gdzie zwraca się uwagę na analizę osobowości bohatera. Prezentowana moralność mieszczańska przez Zapolską jest poddana ocenie odbiorcy. Jednak nasuwającym się stwierdzeniem po dramacie jest to, iż
dulszczyzna jest nie do pokonania. I nie dotyczy to jedynie dramatu ale także codziennego życie nawet nam współczesnych ludzi.
Zasady moralne pani domu są ściśle określone, robi ona wszystko aby mieć dobra opinię u innych (posyła córki an francuski itp.). Uważa, że trzeba pokazać innym porządek panujący w rodzinie, i prać brudy w swoim domu oraz że pieniądz nie śmierdzi. Pani Dulska streuje wszystkimi w domu - w sytuacjach krytycznych, jak ciąża Hani z jej synem, stara się szybko uciszyć sytuację i wprowadzić jej porządek.
Myślę, że zjawisko Dulszczyzny czyli postępowania według określonych przez siebie zasad, życia na pokaz,
dwulicowość i dbanie tylko o wartości materialne (wyrzuca z domu samobójczynię a przyjmuje kokotę bo ona ma pieniądze) jest niestety wciąż groźne. Na pewno istnieją na świecie osoby w których drzemie rządza bezwzględnej manipulacji innymi. Nie chodzi tu jednak tylko o manipulację, ale także o życie na pokaz, co moim zdaniem jest wciąż obecne. Wiele rodzin, z pozorów szczęśliwych i ułożonych w czterech ścianach swego domu przeżywa różne perypetie, a w środowisku pokazuje się z jak najlepszej, wzorowej strony. Ogromny wpływ na to ma wychowanie dzieci, czego przykład dała też
Zapolska (Zbyszek który odziedziczył i będzie dalej przekazywał dulszczyznę!) Taka mentalność budzi obawy i trzeba dużo sił, czasu i wytrwałości by sobie z tym poradzić. Trzeba zlikwidowac atmosfere fałszu i zakłamania w domu i na zewnątrz.
Słowo "moralność" użyte w tytule po refleksji wydaje się więc użyte ironicznie i z pogardą - tak jak powinno się gardzić takim zachowaniem.
Każdy z mieszkańców domu próbuje uciekać od Dulskiej np.
Zbyszko do kawiarni i kokoty. Dulska nie bierze pod uwagę uczuć - daje rady, jest wyrocznią w sprawach etycznych. A wszystko robi na pokaz, bo tak ładnie wygląda np. jak córki uczą się francuskiego. O jej dwulicowości świadczy np.: zatrzymanie w domu Hanki mimo świadomości o romansie z jej synem, bo wolała by syn wyszumiał się w domu i ludzie nic nie powiedzą, a potem obwinią Hanke za ciążę; ubiera córki jak dzieci, by oszczędzać na biletach autobusowych; wyrzuca z domu samobójczynię a przyjmuję prostytutkę, bo ona ma pieniądze i zachowuje dyskrecję.
Według mnie zjawisko dulszczyzny może być ciągle obecne gdy będziemy się biernie podporządkowywać zasadom, których nie wyznajemy, które są nam narzucane przez despotyczną panią domu. Bierna postawa wobec takich zjawisk pogłębi to zjawisko, które zagraża nam zawsze i wszędzie.
Spróbuj na
http://zadane.pl. Rozwiązują 2500 zadań dziennie!
Dodana 2005-09-06 10:42:37 przez [ ]. ID: 231
Szukaj innych materiałów. Mamy ich: 120 156!: